Anglicy zremisowali z Ghaną w meczu towarzyskim, prezentując grę, która daleka była od oczekiwań. Pomimo posiadania piłki i dominacji terytorialnej, podopieczni Garetha Southgate'a nie potrafili przełamać defensywy rywali, co zakończyło się nudnym remisem.
W pierwszej połowie Anglikom brakowało konkretów. Dominowali w posiadaniu piłki i na boisku, ale stworzyli niewiele groźnych sytuacji. Declan Rice posłał piłkę nad poprzeczką po rzucie wolnym, a Harry Kane zdołał oddać strzał, który został zablokowany. Największym problemem było to, że w pierwszych 45 minutach nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę.
Po przerwie sytuacja nieco się poprawiła, gdy Anthony Gordon i Kane zmusili Benjamina Asare do prostych interwencji. Mimo to, Anglicy rzadko wyglądali na zespół zdolny do zdobycia bramki, nawet po wprowadzeniu takich graczy jak Bukayo Saka i Morgan Rogers z ławki rezerwowych.
Wszystko zmieniło się w ostatnich pięciu minutach. Najpierw Saka oddał strzał, który obronił Asare, a następnie Nico O'Reilly posłał głową piłkę w poprzeczkę. Kane dobił to uderzenie, ale posłał piłkę wysoko nad bramką.
Jordan Pickford, angielski bramkarz, w zasadzie nie miał wiele do roboty. Był nieco szczęśliwy, gdy w drugiej połowie wyskoczył z bramki i zderzył się z rywalem.
Dośrodkowania w pole karne często brakowało potrzebnej pewności. W obronie radził sobie całkiem nieźle przeciwko Semenyo.
Kyle Walker widział sporo piłki, ponieważ Anglicy budowali akcje od tyłu. Atak Ghany rzadko stanowił zagrożenie, choć Walker miał trochę szczęścia, gdy spalony zasygnalizowany na Adú sprawił, że jego wątpliwe zagranie nie zostało ukarane.
John Stones, wracając do składu, nie popełnił żadnego błędu, chociaż miał niewiele do roboty poza utrzymaniem płynności gry. W końcówce jego strzał głową został wybity z linii bramkowej.
Harry Maguire, mimo że był zaskoczeniem na lewej obronie, radził sobie dobrze, szczególnie w defensywie. Został zmieniony tuż po godzinie gry.
Declan Rice nie był wystarczająco silny w środku pola w kilku momentach i brakowało mu sprytu, by otworzyć obronę Ghany z głębi pola. Zmarnował też kilka okazji do zdobycia bramki głową.
Jude Bellingham grał daleko od swojej najlepszej formy. Wcześnie dobrze współpracował z Gordonem, ale wkrótce zaczęły pojawiać się błędy w jego grze. Został ukarany żółtą kartką, co ograniczyło jego wpływ na grę w obronie, a jego stałe fragmenty gry były nierówne.
Anthony Gordon miał swoje momenty, próbując biegać za plecami Kane'a i wykonał kilka twardych wślizgów, ale przez długie okresy gry znikał.
Cole Palmer, mimo że nie był w pełni winny z powodu braku podań, był zdecydowanie za mało zaangażowany w grę. Miał jednak ogromną szansę na wygranie meczu w końcówce, ale zamiast trafić do pustej bramki, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.
Bukayo Saka, mimo że widział więcej piłki niż w meczu z Chorwacją, nie potrafił stworzyć zbyt wiele, gdy był zaangażowany w grę. Kilka razy zawinił w defensywie. Został zmieniony przed przerwą w drugiej połowie.
Reece James, który wszedł po Palmerze, był bardzo ożywiony i zmusił Asare do najlepszej interwencji meczu strzałem zza pola karnego.
Nico O'Reilly, który wszedł po Bellinghamie, był bardzo niefortunny, widząc, jak jego późne uderzenie głową trafia w poprzeczkę.
Eddie Nketiah wykonał kilka niebezpiecznych rajdów po zastąpieniu Bellinghama.
Jarod Bowenowi udało się niewiele zdziałać podczas swoich 20 minut na boisku.
Conor Gallagher, który wszedł na ostatnie 10 minut, wyglądał na ożywionego, mimo że popełnił kilka fauli.
Gareth Southgate, selekcjoner, miał problemy z przełamaniem niskiego bloku obronnego Ghany, któremu brakowało intensywności. Mógł być nawet bardziej proaktywny w swoich zmianach. Ma wiele do przemyślenia na przyszłość.